1 marca Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Kategoria: Listy naszych Gości Opublikowano: sobota, 01 marzec 2014

Por. Edward Lipowczyk ps. „E-2” - Żołnierz Wyklęty

Zastępca dowódcy „Oddziału Bojowego Armii Krajowej”

 

Edward Lipowczyk urodził się 16 listopada 1924 roku w leśniczówce Kobylarnia pod Bydgoszczą, jako jeden z pięciorga dzieci Romana i Franciszki Lipowczyków. To leśnictwo wchodziło w skład majątku hrabiny Skórzewskiej z Lubostronia. Ten piękny pałac i jego właścicielka były znanym ośrodkiem polskiego patriotyzmu, dlatego wyrastanie w takim środowisku wywarło ogromny wpływ na małego Edzia, które potem poskutkowało konkretnymi postawami w jego młodzieńczym i dorosłym życiu.

 

Jego ojciec był leśniczym i nadwornym łowczym hrabiny z Lubostronia. Mały Edziu był wychowywany w kulcie broni i polowań. Już, jako młody chłopiec uczestniczył w polowaniach razem z wielkim pasjonatem łowów przyjacielem hrabiny Skórzewskiej, Biesiedinem - był to oficer armii rosyjskiej tzw. „białogwardzista”, który po przegranej wojnie domowej z „czerwonoarmistami” w Rewolucji Październikowej musiał wyemigrować ze swojego kraju.

 

Jak wspominał Edziu, oficer z hrabiną rozmawiał wyłącznie w języku francuskim. Biesiedin był częstym gościem u jego ojca Romana Lipowczyka - łączyła ich wspólna pasja do myślistwa. Edzio, jako młody myśliwy specjalizował się w polowaniach na drobną zwierzynę, czyli króliki i ptactwo. Niekiedy musiał spełniać zachcianki hrabiny, która sobie zażyczyła w sobotę późnym wieczorem kilku bażantów na rosół, ponieważ w niedzielę będą u niej bardzo ważni goście. 15-sto letni Edziu musiał, jak to sam określał, te "fanaberie” spełniać - robił to zawsze z chęcią i wielką pasją.

 

W czasie okupacji, jako niepełnoletni chłopak był pracownikiem leśnym i pomagał ojcu. Jego starszy brat Marian został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec gdzie miał z młodą Niemką dziecko, za co groziła jemu kara śmierci, więc zbiegł do Polski, a jego wybranka trafiła za to do więzienia. Po zakończeniu wojny wrócił do swej narzeczonej i swojego dziecka, ożenił się i tam pozostał. Edziu brał również udział w konspiracji uczestnicząc w akcji poskramiania nadgorliwych Niemców. W 1943 r. nocą ostrzelali zabudowania Niemca, który butnie afiszował swoją przynależność do partii nazistowskiej. Opowiadał, że akcja przyniosła pozytywny skutek - Niemiec zdecydowanie po tym się uspokoił.

 

 

W lipcu 1945 roku spotkał się z dawnym, miejscowym kolegą Sylwestrem Wiśniewskim, który wrócił z niemieckiej niewoli. Miał obozowe doświadczenia, przeszedł on szkolenie dokonane przez współwięźnia, porucznika AK z Powstania Warszawskiego. Wtedy obydwaj założyli konspiracyjną grupę partyzancką pod nazwą „Oddział Bojowy Armii Krajowej” z zadaniem walki o wolną i niezawisłą Ojczyznę. Dowódcą został Wiśniewski przybierając pseudonim „S-1” natomiast Edziu po zaprzysiężeniu otrzymał pseudonim „E-2”. Wkrótce potem do ich oddziału wstąpili następni partyzanci: Józef Trojan ps. „J-3”, Grzegorz Major ps. „G-4”, Franciszek Szopka ps. „F-5”, Henryk Śmigielski ps. „H-6” i Henryk Kamzelewski ps. „H-7”

 

Byli to młodzi energiczni chłopcy zahartowani sporym doświadczeniem życiowym z okresu okupacji niemieckiej i sowieckiej. „OB-AK” od lipca do grudnia 1945 r. przeprowadził w sumie 23 różne akcje bojowe skierowane przeciwko urzędom i osobom z nimi powiązanymi politycznie czy też służbowo. Organizowali też akcje represyjne i ekspropriacyjne. Jednej nocy przeprowadzili rajd prewencyjny na czterech nadgorliwych sołtysów z różnych okolicznych miejscowości. Jeden z nich dobrowolnie tańczył kazaczoka przed partyzantami na portretach Stalina i Bieruta niszcząc przy tym własną legitymację PPR i prosił ich żeby dla uwiarygodnienia jeszcze go poturbowali. Jak Edziu opowiadał nie musiał ich długo o to prosić. Jednak najbardziej spektakularną akcją było rozbrojenie posterunku Milicji Obywatelskiej w Białych Błotach, której efektem było zdobycie dużej ilości broni i amunicji, oprócz tego dodatkowo osiągnięto wielki sukces propagandowy, dając punkt odniesienia dla innych akcji podejmowanych przez żołnierzy niepodległościowego podziemia zbrojnego na terenie Kujaw i Pomorza. Edziu Lipowczyk w tej akcji brał bezpośredni udział powstrzymując wtedy milicjantów od użycia broni. Akcję zakończono pełnym sukcesem bez jednego strzału. Dochodziło również do ostrych strzelanin np. podczas akcji na samochód wiozący NKWD-owca i UB-eka w Brzozie pod Bydgoszczą. Akcja zakończyła się ucieczką sowieta, zdobyto broń automatyczną, pistolet i pojazd samochodowy z kierowcą, który przyłączył się do oddziału partyzantów.

 

Pewnego wieczora w trakcie wyjazdu na akcję prewencyjną do Chmielnik partyzanci usłyszeli dochodzące od jednego z domów głośne śpiewy po rosyjsku. Dowódca natychmiast zarządził alarm i polecił rozpoznanie terenu, licząc na zdobycie broni od rosyjskiego wojska otoczono dom i następnie wybito okna karabinami z okrzykiem „ruki wier”, inny partyzant wpadł do środka ustawiając wszystkich pod ścianą. Po zrewidowaniu wszystkich okazało się, że tam nie ma żadnych ruskich, tylko gospodarz obchodził urodziny. Po wejściu wszystkich do środka jeden z gości rozpoznał dwóch partyzantów. W celu zapobieżenia dekonspiracji dowódca postanowił rozstrzelać tego gościa i wtedy nastąpił wielki lament kobiet tam przebywających. Na ich prośbę wszyscy biesiadnicy złożyli przysięgę na Pismo Święte i Krzyż, że nie zdradzą tajemnicy pod groźbą spalenia zabudowań i domowników każdego z gości. Gospodarz potem chętnie współpracował z partyzantami, wielokrotnie ich kwaterował, a nawet przechowywał ich broń.

 

Na skutek zdrady jednego z gości– członka ORMO 30 listopada 1945 roku o świcie rodzinna leśniczówka w Kobylarni została otoczona przez odział UB i MO. Do śpiącej rodziny Lipowczyków wtargnęli uzbrojeni w karabiny funkcjonariusze. Edziu natychmiast zorientował się, co to za rumor, pod jego poduszką zawsze znajdował się rewolwer, jednak nie podjął walki w obawie o bezpieczeństwo pozostałych członków jego najbliższej rodziny. Skutego w kajdany przewieziono do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Szubinie gdzie od razu poddano go bardzo brutalnemu przesłuchaniu. Był tam niejednokrotnie torturowany na różne przemyślne sposoby powszechnie stosowane przez UB w celu wymuszenia zeznań.

 

Następnym miejscem jego gehenny było więzienie w Inowrocławiu gdzie obsługa porozumiewała się w języku rosyjskim. Tam również był przesłuchiwany, torturowany, przetrzymywany w karcerze po kolana we wodzie, ciągle szykanowany i zastraszany przez rosyjską straż więzienną. Był tam świadkiem morderstwa na AK-owcu przywiezionego z pod Tucholi i zastrzelonego na spacerniaku przez strażnika z wieżyczki w zemście za zastrzelonego NKWD-owca. Na wyjazdowym procesie sądowym Edward Lipowczyk otrzymał wyrok kary śmierci i od tego momentu przebywał w celi śmierci razem z SS-manami i banderowcami z UPA. Na procesie rewizyjnym otrzymał ponownie karę śmierci, którą później w akcie łaski prezydent Bolesław Bierut zamienił mu na dożywocie.

 

Z kolei amnestia w 1947 roku zmniejszyła ten wyrok na 15 lat ciężkiego więzienia w Rawiczu. Na skutek tzw. odwilży nasz bohater wyszedł z więzienia po 10-ciu latach na wolność w 1955 roku.

 

Nie oznaczało to jednak, że bezpieka zapomniała o "bandycie" Lipowczyku - bo takie piętno przyszywano tym wielkim bohaterom i ich rodzinom.  Był on nieustannie inwigilowany, sprawdzany, obserwowany. Przykładem niech będzie operacja o kryptonimie "ALBATROS"(sygn. akt. IPN By 044/662 - ok. 200 str. maszynopisu) prowadzona przeciwko rodzinie Lipowczyków podejrzewanych o szpiegostwo w związku z wizytą brata Mariana, który mieszkał w RFN.

 

Uruchomiono całą machinę możliwości SB i służb wywiadowczych PRL na skalę krajową i międzynarodową włączając do tego całą armię konfidentów, którymi byli sąsiedzi, znajomi i tutaj szok - bliska rodzina państwa Lipowczyków.  Zaskoczeniem była starsza sąsiadka inwalidka, której Edziu bezinteresownie pomagał – rąbał drewno, przynosił węgiel, palił w piecu, a ona była najskuteczniejszym donosicielem - Tajnym Współpracownikiem.

 

Sprawa po sześciu latach w 1978 r. została umorzona z powodu braku dowodów.

Por. Edward Lipowczyk w latach 90-tych został zrehabilitowany.

Był człowiekiem bezkompromisowym, świat oceniał według tradycyjnej, czarno-białej skali wartości.

 

Był do końca aktywnym pasjonatem strzelectwa myśliwsko – sportowego.

 

Przez 20 lat był członkiem WKS „ZAWISZA”

 

Należał do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego został udekorowany

najwyższym odznaczeniem cywilnym – Orderem Polonia Restituta.

 

 

Na wieczną wartę odszedł 29 grudnia 2011 roku.

 

Cześć Jego Pamięci!

                                                                              

Józef Żernicki

Mojabancarella 01/03/2014

 

Dodaj komentarz


O nas

MOJABANCERELLA.com to portal o charakterze informacyjnym, gdzie staram się na bieżąco przekazywać Państwu informacje dotyczące Polonii włoskiej i nie tylko.

„Mojabancarella” – moja -, czyli nasza, każdego z osobna i - bancarella – słowo które stało się naszym spolszczonym tłumaczeniem słowa stragan, gdzie można znaleźć wszelkie dobro. 

ZAPRASZAM NA MOJABANCARELLA

Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.

  

Najnowsze artykuły

#likePolska

 
100 powodów, dla których lubisz Polskę – w rocznicę odzyskania niepodległości pokaż, za co lubisz Polskę
Mazury, Bieszczady, Gdańsk, Pałac w Wilanowie, a może polonez, toruńskie pierniki lub bociany? Pokaż, za co najbardziej lubisz Polskę. Zrób zdjęcie, nagraj film i 11 listopada w Narodowe Święto Niepodległości opublikuj wpis na Twitterze, Facebooku albo Instagramie z #likePolska.

 

Dominika Zamara zaprasza do Rzymu


Dominika Zamara serdecznie zaprasza mieszkańców Rzymu na koncert poświęcony Papieżowi Janowi Pawłowi II. W sobotę 24 listopada 2018 roku w Rzymie, w Teatro del Pepe, o godz. 20.30 odbędzie się koncert „Perle di opere e musica sacra dedicate al Santo Padre Giovanni Paolo II”.


Najpiękniejsze utwory sakralne zaśpiewa Dominika Zamara a towarzyszyć jej będzie gitarzysta, Maestro Stanley Alexandrowicz.


Mojabancarella 10/11/2018

Narodowe Czytanie „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego w Rzymie

Stowarzyszenie Le Rondini zaprasza na Narodowe Czytanie “Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, które odbędzie się w Rzymie 8 września 2018 roku, w siedzibie Ambasady RP w Rzymie.

8 września br. roku, w ramach akcji Narodowego Czytania, która ma na celu propagowanie bogactwa polskiej literatury oraz popularyzację czytelnictwa, cała Polska będzie czytać „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego. Nad odbywającą się już po raz siódmy akcją patronat honorowy objęła Para Prezydencka - Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda.

 

Święty Jan Paweł II w oczach dziecka

 

 

XIII edycja Międzynarodowego Konkursu Plastycznego Święty Jan Paweł II w oczach dziecka.

Muzeum w Bielsku Podlaskim Oddział Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, Wydział Katechezy i Szkolnictwa Katolickiego Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie oraz Dekanat Bielski zapraszają dzieci i młodzież do udziału w XIII edycji Międzynarodowego Konkursu Plastycznego Święty Jan Paweł II w oczach dziecka.

 

Konkurs Wiedzy „Święty Stanisław Kostka. Patron Polski, dzieci i młodzieży”



Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Le Rondini włączyło się w obchody Roku Świętego Stanisława Kostki., ogłaszając Konkurs Wiedzy „Św. Stanisław Kostka. Patron Polski, dzieci i młodzieży”. Współorganizatorem Konkursu jest Duszpasterstwo przy kościele św. Stanisława B.M. w Rzymie. Patronat Honorowy nad Konkursem objęli: Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej oraz Parafia św. Stanisława Kostki w Rostkowie.

 

Zlot Motocyklowy przy Kwaśnicy

 

 

Festiwal Kwaśnicy oraz Mojabancarella serdecznie zapraszają wszystkich miłośników motocykli, na Zlot Motocyklowy przy Kwaśnicy, który odbędzie się w Żywcu, w dniach 10 – 12 sierpnia 2018 roku.

Zlot Motocyklowy połączony jest z jubileuszem XV-lecia Festiwalu Kwaśnicy. Zlot rozpocznie się w piątek o godz. 16.00 mszą św. polową. W sobotę zapraszamy na Paradę Motocyklową ulicami Żywca, która wyruszy spod Amfiteatru i skieruje się na żywiecki Rynek, gdzie zaplanowany jest krótki postój a następnie powrót pod Amfiteatr.

 

XV Festiwal Kwaśnicy

 

 

Światowa Loża Smakoszy Beskidzkiej Kwaśnicy zaprasza serdecznie na jubileusz XV-lecia Festiwalu Kwaśnicy, który odbędzie się w Żywcu, w dniach od 10 do 12 sierpnia 2018 roku, na błoniach Amfiteatru pod Grojcem.

Pomysłodawczyni i organizator, sławnej na całą Polskę Kwaśnicy, Barbara Czul, o tegorocznym Festiwalu mówi, że będzie niepowtarzalny a program Festiwalu zostanie tak ułożony, aby każdy z uczestników znalazł w nim coś atrakcyjnego dla siebie – niezależnie od wieku oraz płci.

 

Beskidy Music Festival 2018

 

 

Maciej Maleńczuk, Sławomir i Smolik // Kev Fox to gwiazdy, które wystąpią na żywieckiej scenie podczas Beskidy Music Festival, który odbędzie się 16 – 17 czerwca 2018 roku, na Błoniach Amfiteatru pod Grojcem.

Organizatorami Beskidy Music Festival jest Stowarzyszenie Światowa Loża Smakoszy Beskidzkiej Kwaśnicy oraz portal Beskidy.News.